sasanka na skalniak

Sasanka – królowa skalniaka

Rośliny

Gdy zaczyna kwitnąć sasanka, to znak, że wiosna tuż, tuż! Najpierw z ziemi wystawiają główki pokryte miękkim puchem. Kiedy słońce mocniej przygrzeje, szeroko otwierają „dzioby”, jakby chciały się go nałykać.

reklama

Jak wygląda sasanka? 

„Wykluwające się” sasanki są suto opierzone – na razie wciąż obawiają się chłodu. Ale zachęcone ciepłem, wyglądają coraz dalej nad ziemię. Z czasem stracą gęste srebrzyste włoski. A po kwitnieniu znów zrobią się puchate, strosząc rozczochrane fryzury owocostanów.

Z urodą tego kwiatka wiążą się ludowe nazwy – futrzany zawilec (niem. Pelzanemone), wstydliwa panienka (ang. Shamefaced Maiden), kwiat wielkanocny (Pasque flower, Easter flower) – jako że sasanki kwitną zwykle na Wielkanoc. Z ich płatków otrzymywano zielony barwnik do farbowania pisanek. Z kolei łacińskie imię Pulsatilla (od pulso – „uderzam”) pochodzi od ich dzwoneczkowatego kształtu. Ale najbardziej sasanka kojarzy się z wiosną, jest wręcz jej symbolem.

Jak uprawiać sasankę w ogrodzie? Przeczytaj: Sasanka zwyczajna – opis, uprawa i kwiaty wiosennej rośliny ogrodowej

Sasanka zwyczajna, alpejska, łąkowa – poznaj te odmiany 

Choć to nasze polskie, swojskie kwiatki, nie znaczy wcale, że są rozpowszechnione. Tej najpiękniejszej, sasanki zwyczajnej (Pulsatilla vulgaris), próżno by u nas szukać, choć jeszcze w XX wieku rosła na pograniczu Wielkopolski i Kujaw.

Uchowała się tylko „w niewoli” – w ogrodach botanicznych i u hodowców. Na szczęście wciąż możemy zobaczyć inne dziko rosnące sasanki. Kto w czerwcu wędrował po szlakach Tatr, Karkonoszy lub w okolicach Babiej Góry, być może natknął się na białe kwiaty sasanki alpejskiej (P. alpina). Rośnie na wysokości ponad 1200 m n.p.m. W Alpach zobaczymy też jej odmiany o cytrynowożółtych kwiatach – nazywana jest tam krowim dzwonkiem (Kuhschelle). Jak dostała się pod szczyty? Według góralskiej legendy pewien myśliwy ustrzelił kiedyś czarownicę lecącą na miotle, a tam, gdzie spadła, wyrosły kwiaty zwane miotłą Baby Jagi, brodą czarownicy lub wilczą łapą. Ale są i gatunki rosnące na nizinach. To one zwiastują wiosnę, zakwitając pod koniec marca.

Na spacerach po leśnych polanach wypatrujmy sasanki łąkowej (P. pratensis) – poznamy ją po skromnie zwieszonych dzwoneczkach w kolorze złamanego fioletu. Natomiast trzeba być szczęściarzem, żeby zobaczyć sasankę otwartą (P. patens) o fioletowych kielichach, zwaną czarnym zielem lub wietrznicą, oraz sasankę wiosenną (P. vernalis) o kwiatach z zewnątrz liliowoniebieskich, a w środku białych.

Sasanki – kwiaty zagrożone wyginięciem

Sasanki trafiły do Polskiej Czerwonej Księgi Roślin jako zagrożone wyginięciem. Botanicy niechętnie zdradzają miejsca, gdzie występuje (takiej informacji nie znajdziemy nawet na stronach internetowych parków narodowych) – cóż, nie od dziś wiadomo, że największym zagrożeniem dla roślin są ich „miłośnicy”. Warto dodać, że wszystkie sasanki są trujące. Jednak w małych ilościach wyciąg z nich ma działanie lecznicze. Od 1805 roku – pod nazwą Pulsatilla – stosowany jest w homeopatii.

> Zobacz też: Przebiśniegi – pierwsze wiosenne kwiaty <

Sasanka w ogrodzie – królowa skalniaka

Sasanki sprzedawane w sklepach pochodzą z hodowli i górują nad dzikuskami urodą – mają większe kielichy, a oprócz fioletowych kwiatów również białe, purpurowe, różowe czy czerwone. Są też odmiany o postrzępionych płatkach. Kupiliśmy i co dalej?

Od razu uprzedzę, że sasanka potrzebuje wygodnego gniazdka. Posadzona byle gdzie, przepadnie z kretesem. Jako roślina rodem z gór nie przepada za wilgotną, ciężką glebą i cieniem. Może za to zostać królową skalnego ogródka. Uwielbia słońce, a dzięki długim korzeniom nie boi się suszy. Mocno się też rozrasta – jedna roślinka ma kilkadziesiąt kwiatów!

Kwitną nawet przez miesiąc, ale najdalej po pięciu latach zaczynają zamierać. Roślinę trzeba wtedy wykopać i podzielić kępkę na części lub wysiać nasiona. Dochowamy się w ten sposób całego stadka „kosmatych pisklaków”.

> Zobacz też: Pierwsze wiosenne kwiaty w ogrodzie <

Tekst: Anna Karska
Fotografie: Lilianna Sokołowska, Medium, shutterstock.com