
Skandynawska nowoczesność w mokotowskiej kamienicy – w tym wnętrzu zgrabnie połączono stare z nowym
Styl skandynawskiCzy da się stworzyć klimat francuskiego apartamentu w kamienicy na warszawskim Mokotowie? Joannie Lemce-Wójcik, z pracowni JLW Studio właśnie to się udało. Zaprojektowała przyjazną przestrzeń, nowoczesną, skrojoną na współczesne czasy, ale z szacunkiem dla historii, oddającą ducha dawnych czasów. Tu skandynawski design kroczy w parze z przedwojennymi gorsecikami. Eklektyczny, udany miks starego z nowym.
Trzy pokoje z aneksem kuchennym – jak powstawało mieszkanie na warszawskim Mokotowie?
Stary Mokotów to jedna z najbardziej urokliwych dzielnic Warszawy. Tu historia łączy się z nowoczesnością, a gwar głównych arterii łagodzi spokój uliczek pełnych kawiarenek i małych lokalnych sklepików. Zielone parki zachęcają do rekreacji i odpoczynku, a świetna komunikacja oferuje szybki dojazd do centrum. W takiej dogodnej lokalizacji znaleźć miejsce do życia graniczy z cudem, ale właściciele tego mieszkania najwyraźniej mieli farta. 93 metry przestrzeni wysokiej na ponad 3 metry, pozwoliło na zaaranżowanie wymarzonego „M”. O zaprojektowanie i urządzenie wnętrz poprosili Joannę Lemkę-Wójcik z pracowni JLM Studio.
– Realizacja tego projektu była połączeniem wielu aspektów jakie lubię w swojej pracy – mówi architektka. – Największym wyzwaniem okazała się ingerencja w przedwojenną tkankę miejską, no i oczywiście generalny remont – opowiada. Duże mieszkanie miało niesamowity potencjał, ale wymagało nowego układu funkcjonalnego. Na szczęście pracy „nie utrudniali” właściciele. Już na pierwszym spotkaniu okazało się, że estetyka projektantki jest im bliska. Zespolili siły, by mógł powstać niezwykły projekt. Sami zobaczcie efekty tej współpracy!
Kiedy przestrzeń ma potencjał...
... trudno się zdecydować. W toku prac projektowych powstały aż cztery zupełnie różne układy funkcjonalne. – Rozważaliśmy m.in. powiększenie głównej łazienki, pozostawienie osobnych kuchni i salonu oraz utworzenie układu amfiladowego z drzwiami dwuskrzydłowymi pomiędzy tymi pomieszczeniami – wyjaśnia architektka Joanna Lemka-Wójcik.
– Braliśmy też pod uwagę wydzielenie drzwiami dwuskrzydłowymi przedsionka wejściowego oraz całkowite otwarcie strefy dziennej na przedpokój. Początkowo klienci myśleli o garderobie w miejscu służbówki, ale cóż to byłaby za strata przestrzeni ze światłem naturalnym od południa!
W końcu decyzja zapadła. W przestronnym salonie udało się połączyć aż trzy strefy: wypoczynkową, jadalnianą i kuchenną. Całkiem spory aneks do przyrządzania posiłków oddziela od części do relaksu stół, przy którym rodzina na co dzień jada. Inwestorom zależało na tym by stworzyć przestrzeń przyjazną, komfortową i przytulną. Te wszystkie aspekty najlepiej scala skandynawski minimalizm – nowoczesny, ale ciepły, oswojony. Sporo tu drewna, jasnych kolorów przełamanych żywszymi akcentami i designerskich lamp – ikon skandynawskiego wzornictwa.
Zobacz też: To wygodne mieszkanie dla dwóch osób – jest przytulne, funkcjonalne i pełne poręcznych skrytek

Symetria przede wszystkim
Właściciele lubią odpoczywać przy lekturze albo dobrym filmie. Wieczorne seanse to obowiązkowy punkt każdego weekendu – często zapraszają na nie przyjaciół. Zależało im jednak, by czarny kwadrat telewizora nie dominował w stonowanej kolorystycznie, jasnej przestrzeni. Projektantka zaprojektowała bibliotekę na całą ścianę, w neutralnym odcieniu złamanej bieli. Półki stopniowo zapełniają się książkowymi pozycjami, jest też miejsce na dekoracyjne dodatki i designerskie bibeloty. W taki entourage wpisał się dyskretnie telewizor, łagodnie gubiąc swój mocny charakter.
Dopełnieniem aranżacji części wypoczynkowej jest duża trzyosobowa sofa – nowoczesna, ale uniwersalna i ponadczasowa – nawet jeśli właściciele zechcą za jakiś czas zmienić wystrój, z pewnością ładnie się wpisze w nową stylizację. Projektantka podkreśla, że realizacja nie powstałaby, gdyby nie bardzo duża wrażliwość inwestorów na detal, dobór kolorów oraz... symetrię.
Kompozycja osiowo-symetryczna występuje tu nie tylko w układzie funkcjonalnym strefy dziennej i dostosowanym do niego układzie punktów świetlnych. Symetryczna jest też m.in. kompozycja drzwi w przedpokoju prowadzących do schowka i dwóch sypialni. Aby uzyskać wizualną spójność, zastosowane zostały drzwi rewersowe do pokoi.
Tu zaszła zmiana
Służbówka to małe pomieszczenie w kamienicy, w której kiedyś mieszkał stróż lub służba (stąd nazwa). Często przekształcane jest przez nowych lokatorów na spiżarnię lub garderobę. Ale w tym przypadku idealnie sprawdziło się jako łazienka przy sypialni właścicieli. Nie za duża, za to z oknem wychodzącym na zieleń. Tuż przy nim zaplanowana została strefa prysznicowa (okno jest od takiej strony, że nie było potrzeby go zasłaniać) z dużą deszczownicą.
Cała wnęka została obudowana białymi szkliwionymi płytkami o trochę nierównej strukturze – delikatna faktura nawiązuje do dawnych kafli i ładnie koresponduje z oryginalnymi, i w dobrym stanie zachowanymi, gorsecikami na posadzce. Jednolita transparentna szyba oddziela strefę natrysku od umywalkowej. Nowoczesna misa o zaokrąglonych rantach, w kolorze ciepłej terakoty, została osadzona na blacie zgrabnej komódki w dębowym fornirze.
We wnętrzu sporo detali zostało dopilnowanych podczas nadzoru nad realizacją i podczas licznych uzgodnień z dostawcami i podwykonawcami. Rewizja do wodomierzy na pionie w łazience to wypłytkowane drzwiczki na magnes, a kratkę wentylacyjną polakierowano na matowy, pistacjowy odcień idealnie pasujący do płytek (w drugiej łazience). Projektantka, znana z dbałości o detale, dopracowała w mieszkaniu każdy najmniejszy szczegół. Udało się jej zachować przejście wzoru żyły marmuru na spieku kwarcowym na blacie kuchennym i panelu międzyszafkowym - i to pomimo całkowitej długości przekraczającej wielkość jednego arkusza.
Zobacz też: Sypialnia w stylu skandynawskim – inspiracje, zdjęcia i pomysły na przytulne aranżacje
Niczym nie zmącony sen...
Żeby tak było sypialnia nie może być zabałaganiona. Tu na szczęście panuje nieskazitelny porządek, również ten wizualny, w doborze mebli. Właściciele postawili tylko na te najpotrzebniejsze – dzięki temu jest tutaj sporo światła i oddechu, a równocześnie pokój jest przytulny i ciepły. W centralnej części stanęło wygodne łóżko z miękkim, tapicerowanym zagłówkiem i dwie symetrycznie ustawione szafki w skandynawskim stylu.
Inwestorom zależało na miejscu do przechowywania. Ścianę przy drzwiach wykorzystano na zabudowę meblową sięgającą pod sam sufit. Powstała nowoczesna, ale stylizowana na dawne szafy bieliźniane „garderoba”. Za frontami w ciepłym odcieniu nude skrywa się sporo półek i wieszaków na okrycia, w najwyższej części powstał rodzaj dawnego pawlacza (na sezonową garderobę i nie używane na co dzień akcesoria), a dolną część wykorzystano na szuflady. Zaokrąglony narożnik wykańczają półki na książki i dekoracje. Piękny fornir w miodowym odcieniu idealnie pasuje do dębowej klepki na podłodze ułożonej we wzór jodełki francuskiej.
– Początkowo klienci myśleli o garderobie w miejscu służbówki, ale cóż to byłaby za strata przestrzeni ze światłem naturalnym od południa! Na szczęście pokój do spania jest na tyle duży, że udało się w nim wygospodarować miejsce na ogromną szafę, która z powodzeniem pełni rolę garderoby. No i nie trzeba wychodzić z sypialni, żeby sięgnąć po ciuszek – mówi architektka.

Hol – wizytówka mieszkania
Druga garderoba znajduje się w holu wejściowym. Tu, na wzór szafy z sypialni, powstała podobna, na okrycia wierzchnie. Korpusy zostały lekko oderwane od podłogi po to, by wygospodarować dołem miejsce na obuwie.
Ciekawym rozwiązaniem jest siedzisko, które architektka zaprojektowała w głębokiej wnęce. Teraz można wygodnie usiąść zmieniając buty. Górą zamyka je półeczka na szale i czapki, dołem rząd szuflad. Piękna biało-czarna mozaika z przedwojennych gorsecików odcina się od dębowej jodełki w dalszej części mieszkania.
Naprzeciwko szafy stanęła nowoczesna, lekka konsola z lustrem. Wąski, ale ustawny i funkcjonalny przedpokój pełni rolę ciągu komunikacyjnego – stąd rozchodzą się wejścia do poszczególnych pomieszczeń. Dzięki dwuskrzydłowym przeszklonym drzwiom, robionym na zamówienie na wzór oryginalnej przedwojennej stolarki, dociera do niego dzienne światło z salonu – dzięki temu jest bardzo jasny i optycznie większy. Opaski dwuskrzydłowych drzwi francuskich szczelnie wypełniają całą przestrzeń pod podciągiem konstrukcyjnym, oddzielając strefę dzienną od przedpokoju.
Projekt wnętrza: Joanna Lemka-Wójcik, pracownia JLW Studio, jlwstudio.pl
Instagram: @jlw_studio
Opracowanie: MD
Stylizacja i zdjęcia: Marta Behling z Pion Poziom Studio