pałac osowa sień wnętrza

Sypialnia w wieży i bajkowe wnętrza urządzone... w historycznym pałacu Osowa Sień

Rezydencje

Jamie i Matty szukali miejsca z duszą. Kiedy pierwszy raz zobaczyli Osową Sień, od razu po plecach przebiegły im ciarki. Otulony zielenią pałac miał niesamowitą energię.

reklama


Sypialnia w pałacowej wieży 

Zapytani o liczbę wież i schodów w swojej posiadłości, Jamie i Matty uśmiechają się do siebie porozumiewawczo. – Możesz być święcie przekonana, że twoja sypialnia mieści się u szczytu schodów, a i tak będziesz krążyć po korytarzach, nie mogąc znaleźć tej właściwiej – ostrzegają.

Osowa Sień ma jedną, wysoką na osiemnaście metrów wieżę, która góruje nad frontowymi drzwiami, oraz drugą, mniejszą, widoczną od zachodu. W obu można mieszkać, podziwiając wspaniałe widoki. Wystarczy prześliznąć się wzrokiem po czubkach kilkusetletnich drzew, by dostrzec pola i lasy. Dawniej należały do majątku, dziś został jedynie park.


Bajkowe wnętrza w historycznym pałacu Osowa Sień

Fasadę i spadziste dachy pałacu ozdabia mnóstwo mniejszych wieżyczek. Kryją się w nich kolejne pokoje, miniaturowe saloniki i niekończące się spirale schodów. Jamie i Matty żartują, że odkąd mieszkają w Osowej Sieni, nie potrzebują karnetu do siłowni. – Gdy w sylwestra podziwialiśmy z wieży pokaz fajerwerków, zabrakło nam wina. A jeden kurs do piwniczki i z powrotem oznacza pokonanie aż stu dwudziestu stopni – wyjaśniają.

> Zobacz także: Bajkowe wnętrza pałacu w Boglewicach <

Swoje drugie życie pałac zawdzięcza poprzednim właścicielom, którzy z wielką determinacją ratowali wszystko, co się dało. Dzięki nim przetrwały oryginalne dziewiętnastowieczne posadzki z kamienia, drewniane podłogi oraz kunsztowna sztukateria.

Jamie i Matty pochodzą z Kanady, lecz oboje mają korzenie europejskie – ona greckie, on polskie. Gdy się poznali, uzgodnili, że wrócą kiedyś na kontynent przodków, ale najpierw muszą znaleźć jakąś posiadłość z historią. Zajęło im to kilka lat. Sporo w tym czasie widzieli, lecz ani pochodzący z XVI wieku monastyr na Morawach, ani 700-letnia synagoga nad niemiecką Mozelą nie przyprawiły ich o szybsze bicie serca. 

Romantyczna rezydencja i park w stylu angielskim

Co innego Osowa Sień. – To była miłość od pierwszego wejrzenia – kwitują. W kilka dni po tym, jak Matty trafił w internecie na pałac w Polsce, stali w cieniu 300-letnich orzechów, podziwiając romantyczną rezydencję. – Co tu dużo mówić, byliśmy zachwyceni. Szybko dobiliśmy targu i zabraliśmy się do dalszego odnawiania – wyjaśnia Jamie.

Pogoda im sprzyjała, zaczęli więc od remontu elewacji i jednego z tarasów. Gdy nastała zima, przenieśli się z pracami do środka. – Odnowiliśmy podziemia, urządziliśmy pokoje dla gości, odtworzyliśmy jadalnię – wylicza. – Ponieważ idea życia w rytmie slow jest nam obojgu bardzo bliska, zrobiliśmy salę do jogi i pokój do medytacji. Jesienią uruchomimy saunę fińską. Wstawimy do niej wiklinowe leżaki wyplatane przez lokalnego rzemieślnika.

NA HONOROWYM MIEJSCU WISZĄ PORTRETY BUDOWNICZYCH PAŁACU – ANNY I EUGENA VON SEHERR-THOSS, KTÓRZY ODZIEDZICZYLI MAJĄTEK Z KRYTYM STRZECHĄ DWORKIEM I W DRUGIEJ POŁOWIE XIX W. WZNIEŚLI NEORENESANSOWY PAŁAC.

Pokoje gościnne inspirowane literaturą

Na cześć jednej z dawnych mieszkanek pałacu, pisarki Leonie Ossowski (taki pseudonim literacki wymyśliła sobie z sentymentu do rodzinnego majątku), której rodzina została wysiedlona stąd w 1945 roku do Niemiec, nowi właściciele nadali pokojom nazwy zapożyczone od tytułów jej książek: „Gwiazda bez nieba”, „Czas dzikiego bzu”, „Kwiaty dla Magritte”.
 

Butikowy hotel w historycznym pałacu

Zanim jednak Osowa Sień zaczęła przyjmować gości, Jamie i Matty starannie się przygotowali. Wiele lat przepracowali w branży hotelowej, zatrudniali się też w amerykańskich dinerach, miejskich bistrach oraz wykwintnych restauracjach. Chcieli zdobyć jak największe doświadczenie.

Po przeprowadzce na Stary Kontynent każdy wolny weekend spędzali w innym zakątku Europy – na Korfu, w Umbrii czy Portugalii – poznając od podszewki historyczne dwory, organiczne farmy oraz butikowe hotele. Wszystko po to, by dowiedzieć się, co lubią turyści, jak przygotować jadłospis oraz czym urządzić apartamenty, by goście czuli się u nich jak w domu. Wysiłek się opłacił. – Przyjeżdżają do nas ludzie z różnych stron świata, młodzi i starsi, samotnicy i rodziny z gromadką dzieci – opowiadają. – Przyciąga ich tu dokładnie to samo, co przyciągnęło i nas: niezwykła energia pałacu i piękno otaczającej go przyrody.

Zobacz całą sesję Pałacu Osowa Sień w galerii zdjęć.

Kontakt do właścicieli: palacosowasien.com

TEKST I STYLIZACJA: AGNIESZKA WRODARCZYK/ HAPPY PLACE
ZDJĘCIA: MICHAŁ SKORUPSKI