Cotchford Farm to tak zwany dom z historią, a nawet dwiema: sentymentalną i tragiczną. Tu „przyszedł na świat” Kubuś Puchatek, a kilkadziesiąt lat później – zginął Brian Jones, jeden z założycieli Rolling Stones. Wcześniej dom całe wieki obywał się bez słynnych lokatorów.
Zbudowano go gdzieś pod koniec XVI wieku, na polanie wśród lasów Ashdown. Niskie, drewniane sufity, ogromne kominki, podłogi z czerwonej terakoty. Kiedy w 1924 roku A.A. Milne przyjechał go obejrzeć, nagle znalazł się w bajce. Kupił go od razu i po kilku miesiącach wprowadził się z żoną, czteroletnim synkiem Christopherem i jego ukochanym misiem Edwardem.
Podczas spacerów po lesie Milne wymyślał i opowiadał synkowi historie o „misiu o bardzo małym rozumku”. Wszystkie opisywane w książkach o Puchatku miejsca istnieją! Raptem kilka minut spacerem od domu jest most do gry w misie-patysie, drzewa, które stały się domem Prosiaczka czy Pana Sowy, piaskowy dół, w którym bawiło się Maleństwo, Smutne Miejsce, Samotna Sosna. Christopher Milne twierdził, że „Las Ashdown i Stumilowy Las to jedno i to samo miejsce”. Pisarz zmarł w Cotchford Farm w 1956 roku.
Zanim jednak dom stał się miejscem rockandrollowych ekscesów, przytrafiło mu się jeszcze amerykańskie małżeństwo, które postanowiło unowocześnić posiadłość. Na szczęście, poza dodaniem kilku okien na poddaszu, nie zmienili konstrukcji domu. Za to dobudowali domek gościnny, pawilon rekreacyjny, podgrzewany basen. I właśnie te dodatki zachęciły Briana Jonesa. Willa, otoczona lasem, z sześcioma sypialniami i wielkim ogrodem, idealnie nadawała się na luksusową kryjówkę gwiazdy rocka.
Jones jechał wtedy ostro po bandzie. Styl życia sprawił, że w wieku 27 lat wyglądał na zmęczonego 40-latka. Desperacko potrzebował odpoczynku. Nic z tego nie wyszło. Niedługo po przeprowadzce wyleciał z zespołu, a kilka miesięcy później utopił się w basenie. Potencjalnych winowajców jest cała kolejka: narkotyki, zawał serca, wkurzony szef ekipy remontowej, któremu Jones odmówił zapłaty… Tego samego dnia dom ogołocili złodzieje.
Dziś luksusowa posiadłość może być wasza za niecałe dwa miliony funtów. Ale uwaga! Nabywca, oprócz Cotchford Farm, pięknego ogrodu, Stumilowego Lasu i TEGO basenu, dostanie w pakiecie: a) całe potoki turystów – jest ich tylu, że trzeba było rozbudować most i zasadzić nowe drzewa (stare zużyli, obłamując gałązki do zabawy w misie-patysie!); b) fanów Rolling Stones pielgrzymujących do miejsca śmierci swego idola; c) powodzie – dom jest regularnie podtapiany.
Tekst: Weronika Kowalkowska
Zdjęcia: Savills.com