Pracownie i atelier artystów

Pracownia w modernistycznym domu
Modernistyczny dom z dekoracjami z faszyny. W ogrodzie plastikowy biały koń. Na ścianach wielkie płótna. I już nie ma wątpliwości – tutaj mieszka artysta. Ten dom miał być przede wszystkim pracownią, o wygodzie nikt nie myślał. A miejsce na atelier wydawało się wymarzone: pięć hektarów działki (po osuszonym sto lat temu stawie) ze starym młynem, malowniczo położone w widłach dwóch rzeczek, niedaleko wysokiego brzegu Wisły. Do stołu zasiedli Michał Zaborowsk
Czytaj dalej
Drewniana chałupa artysty
Henryk Musiałowicz kocha kolor czerwony. Otacza się nim od stóp do głów. Może dlatego ten 98-letni malarz ma tyle energii, a pasją do pracy bije na głowę swoje wnuki. Czerwone ma ubrania, ogniste odcienie migają w projektowanych przez niego rzeźbach. Purpurowo błyszczą kwiaty w ogrodzie, poduszki i koce w domu, a także detale, od naczyń zaczynając, na notesach kończąc. Właściwie wszędzie znajdziemy ten kolor, który specjaliści od medycyny niekonwencjonalnej i chromote
Czytaj dalej
Kamienny spichlerz powstały z ruin
"Kamień żyje jak człowiek i jak człowiek w końcu umiera".
Czytaj dalej
Mieszkanie nie do wynajęcia
U Joanny Jurgi - projektantki, malarki, podróżniczki. Joanna miała to mieszkanie wynająć. Ale kiedy zrobiła już remont, nie potrafiła się z nim rozstać. Nigdzie tak dobrze jej się nie maluje obrazów jak tutaj. Mała Asia malowała tak jak inne dzieci, ale kiedy rówieśnicy zaczęli kopać piłkę na podwórku albo bawić się Barbie, jej malowanie nie przeszło. Skąd takie zainteresowania? Rodzice nie byli artystami, tylko lekarzami, na czas dyżurów
Czytaj dalej
Świat z papier-mâché
Leszek Puchalski został rzeźbiarzem, bo chciał zatrzymać czas. Sprawić, by chwila trwała. I trwa – zaklęta w papier-mâché. Urodziłem się i wychowałem na Woli. Podobno nawet mówię z warszawskim akcentem – opowiada Leszek Puchalski, zakochany w teatrze i w stolicy. – Przez całe życie czułem nostalgię za tym, co bezpowrotnie minęło. Jako dziecko uwielbiałem oglądać filmy „W starym kinie”. Fascynowała mnie przedwojenna Warszawa, cho
Czytaj dalej
U Stanisława Baja
Nad Bugiem. Co najmniej raz na tydzień Staszek Baj ucieka ze stolicy, gdzie wykłada na Akademii Sztuk Pięknych, i pędzi do Dołhobrodów, żeby zaszyć się w starej chałupie. Ponad rok temu odeszła matka i dom opustoszał. Niedawno go wyremontowaliśmy. Po starym zostały 150-letnie bale – mówi Baj. Dołhobrody pachną przedwojennymi Kresami. Kiedy tu przyjeżdża, najpierw wypowiada wojnę bobrom podgryzającym wiekowe drzewa. Wiosną wita się z bocianami, od kilk
Czytaj dalej
Dom pełen światła
Czego trzeba więcej, żeby pokazać obrazy i wędrujące po nich słońce?
Czytaj dalej
Jak najbliżej natury
Małgosia i Wojtek mają za oknem widok jak marzenie – jezioro i lasy. Lepszego miejsca do tworzenia drewnianych mebli, mistrzowskiej zupy rybnej i magicznego nastroju nie mogli znaleźć. Tego miejsca nie odkrywaliśmy świadomie, ono na nas czekało – mówi Małgosia. Kiedyś przejeżdżali przez Dorotowo tysiące razy w drodze na wakacje, do wsi Pluski, gdzie ich rodzice zbudowali letniska. Właśnie tam się poznali, nad brzegiem jeziora. Potem wspólnie, już po ślu
Czytaj dalej