Mleczne, lodowe, szlifowane, bąbelkowe albo zupełnie przezroczyste – szkło zawsze robi wrażenie. A jeśli jeszcze przegląda się w nim słońce...
Kiedy słyszę o szkle, natychmiast widzę pewną kolekcję flakoników. Opalizowały błękitem, zielenią, a światło odbijało się od misternych dekoracji. Takie cudeńka z przyjemnością ustawiłabym we własnej łazience.
Tymczasem zachwycałam się nimi przez muzealną szybę. Zrobiono je cztery tysiące lat temu dla jednej z mieszkanek pałacu w Knossos na Krecie. Musiała być niezwykłą kobietą – ukochaną żoną, a może wpływową kochanką? I założę się, że te kruche flakoniki budziły też jej podziw. Pewnie oglądała je pod światło, palcami dotykała delikatnych zdobień.
Dziś szkło nie jest materiałem dla wybranych, a perfekcyjne opanowanie różnych technik jego wytwarzania pozwala zrobić prawie wszystko, co podsunie nam wyobraźnia – szklane ściany, podłogi czy balustrady schodów. Wszystkie dodają wnętrzu lekkości i sprawiają, że jest bardziej przestronne. Bo choć dzielą pomieszczenia, przepuszczają światło.
– Często stosujemy szkło w domach, które projektujemy. Zazwyczaj wybieramy matowe, bo daje ciekawy efekt zamglenia – mówi architekt Robert Charkiewicz. – Szklane tafle nie zabierają przestrzeni i w subtelny sposób wyznaczają ciągi komunikacyjne, zatrzymują dźwięki.
Szkło zawsze jest mocnym akcentem wnętrza. Ściana zrobiona z tego materiału, za którą widać salon, ogród zimowy albo basen, na sto procent przyciągnie wzrok. W podobny sposób możemy oddzielić garderobę (to dla porządnickich) albo przylegającą do sypialni łazienkę (to dla małżonków). Nawet przeszklone fronty szafek kuchennych umiejętnie podświetlone mogą wyglądać intrygująco. A jak ładnie za szkłem zaprezentują się książki.
– Szkło jest materiałem bardzo wymagającym i niewdzięcznym – przestrzega jednak Robert Charkiewicz. – Wymaga twardych decyzji i odpowiedniego traktowania. Nie daje też szans na jakiekolwiek poprawki, podczas gdy drewno wybacza wiele błędów. Warto też pamiętać, żeby dużą szybę, szczególnie wstawioną w newralgicznym miejscu, oznaczyć jakimś dekoracyjnym elementem. Mogą to być geometryczne wzory albo modne ostatnio barokowe ornamenty.
Nieoczekiwane spotkania z przezroczystą taflą mogą się bowiem skończyć katastrofą. Jeśli szkło na podłodze, to tylko hartowane, klejone warstwowo, ale pamiętajmy, że i ono nie wytrzyma upadku cięższego przedmiotu. Nie rozsypie się w drobny mak, może jednak popękać. Warto pomyśleć też o zabezpieczeniu narożników, na przykład metalowymi ramami.
– Trzeba pamiętać, że nadmiar szkła sprawi, że powstanie wnętrze laboratoryjne. Udomowimy je ciepłymi drewnianymi dodatkami – radzi Robert Charkiewicz. Nie ma co ukrywać – szkło jest drogie. W zamian jednak dostajemy materiał, który daje ogromne pole do popisu – ma wiele kolorów i w różny sposób można go podświetlić. Na tradycjonalistów czekają szklane lampy, wazony, figurki albo piękne flakony perfum.
tekst: Beata Woźniak
fotografie: archiwa firm
reklama